Wielki finał „Lost” zbliża się coraz szybciej. Ostatnia seria trwa, a widzowie czekają na rozwiązanie kluczowych wątków. Wśród pytań nurtujących fanów „Lost” jest też to dotyczące ponownego spotkania Jina i Sun.
Jin i Sun to jedna z ulubionych par fanów serialu „Lost”. Chociaż kiedy widzowie poznali to małżeństwo w pierwszej serii ich odczucia były zupełnie inne. Jin został przedstawiony jako despota z kryminalnymi tajemnicami, który żąda całkowitego podporządkowania żony. Z czasem okazało się jednak, że ci dwoje naprawdę się kochali i to wdzięczność Jina i jego podporządkowanie teściowi sprawiły, że mężczyzna się zmienił. Przez kolejne sezony „Lost” koreańskie małżeństwo odbudowało swój związek. Na wyspie została też poczęta ich córka. Teraz, kiedy „Lost” zbliża się do końca, widzowie czekają na ponowne spotkanie pary. I jeszcze sporo poczekają. Możliwe, że Jin i Sun w ogóle się nie zobaczą. Scenarzyści podkreślają, że nie każdy wątek w „Lost” doczeka się szczęśliwego zakończenia.
Miesięczne archiwum: Luty 2010
Josh Holloway nie boi się końca „Lost”
Już wkrótce serial „Lost” pożegna się z widzami na dobre. Scenarzyści otwarcie przyznali, że kończą im się pomysły na dalsze rozwijanie wątków tak, by nie stracić zainteresowania widzów. Josh Holloway nie obawia się jednak zakończenia serialu „Lost”.
Już dawno temu stwierdzono, że niezależnie od oglądalności i popularności „Lost” pożegna się z widzami po szóstym sezonie. Tym bardziej, że scenarzystom powoli zaczynało brakować intrygujących pomysłów. Teraz koniec „Lost” zbliża się wielkimi krokami. Josh Holloway, czyli sympatyczny choć nieokrzesany James Sawyer Ford, nie boi się zakończenia serialu. W jednym z wywiadów przyznał, że z chęcią zacznie ponownie chodzić na przesłuchania i castingi. Dla Hollowaya, podobnie jak dla pozostałych odtwórców głównych ról, sześcioletnia przygoda z „Lost” oznaczała przede wszystkim masę pracy i uzyskanie wielkiej popularności. Aktor nie chce poprzestawać na roli w „Lost” i w przeciwieństwie do Matthew Foxa czy Evangeline Lilly nie planuje przerwy. Holloway nie ma też zamiaru czekać na gotowe oferty, gdyż woli casting i możliwość udowodnienia, że to właśnie on na daną rolę zasługuje.
Aktorzy po „Lost”
Chociaż ostatnia seria serialu „Lost” dopiero ruszyła, aktorzy pracują już nad końcówką i wielkim finałem. Zakończenie „Lost” dla wielu z nich jest okazją do zdecydowania co dalej zrobią z karierą. Co takiego przyniesie im koniec jednego z najpopularniejszych seriali ostatnich lat?
Z pewnością serial „Lost” zdecydowanie odmienił życie wszystkich aktorów z obsady. Co po jego zakończeniu będą robić odtwórcy głównych ról? Trójka już uchyliła rąbka tajemnicy. Najbardziej radykalnie do aktorstwa podeszła Evangeline Lily, która ogłosiła iż wraz z ostatnim klapsem na planie „Lost” rezygnuje z grania. Wolałaby skupić się na rodzinie i być może stanąć po drugiej stronie kamery. Matthew Fox był mniej radykalny, ale również on zapowiedział koniec z serialami. Po sześciu latach spędzonych na planie serialu „Ich pięcioro” w latach dziewięćdziesiątych i ostatnich sześciu w „Lost” aktor chce wreszcie spróbować sił na dużym ekranie i zamierza ograniczać się do ról kinowych. Z kolei Daniel Dae Kim nie tylko nie opuszcza seriali, ale też nie będzie musiał się przeprowadzać – aktor po zakończeniu „Lost” rozpocznie pracę na planie serialu „Hawaii Five-0”, który również będzie kręcony na Hawajach.
Przecieki nie przeszkodziły w premierze „Lost”
Tuż przed premierą szóstej serii „Lost” pojawiła się elektryzująca informacja – pierwsza część premierowego odcinka przeciekła do internetu na dwa dni przed oficjalną datą emisji. Wszystkiemu winne nielegalne nagrania dokonane podczas przedpremierowego pokazu „Lost” na Hawajach. Czy internauci skorzystali z okazji by wcześniej zobaczyć odcinek?
Przeciek pierwszego odcinka „Lost” na kilkadziesiąt godzin przed premierą był sporym zaskoczeniem. Ale jeszcze większym zaskoczeniem okazał się prawie całkowity brak zainteresowania pirackimi kopiami. Fani „Lost” postanowili bowiem odczekać jeszcze te kilkadziesiąt godzin by móc obejrzeć pierwszy odcinek ostatniego sezonu w doskonałej jakości w telewizji. Pirackie nagrania, pochodzące przede wszystkim z przedpremierowego pokazu „Lost” na plaży Waikiki na Hawajach, miały fatalną jakość. Słaby obraz i ledwo słyszalny dźwięk tak zniechęciły widzów, że nawet umieszczenie filmiku na portalu YouTube nie spotkało się z dużym zainteresowaniem. Cierpliwi fani nie musieli zbyt długo czekać, bo już 2 lutego wieczorem mogli spędzić przed telewizorem 2 godziny oglądając pierwszy odcinek szóstego sezonu „Lost” w bardzo dobrej jakości.